Co ja teraz robię?
- Piszę książke.
- Dla kogo?
- Dla siebie. Jak również zechcesz ją przeczytać, to nie będę Ci bronił. Ale tak na prawdę, to piszę ja dla siebie.
Być może nie zdajesz sobie sprawy, że jedna z najlepszych form medytacji, to pisanie. Gdy siedzisz i koncentrujesz się nad tym co napisać, wtedy przychodzą do głowy różne myśli. Tak naprawdę to nawet nie wiem skąd się biorą. Pewnie z głowy. Ale jak dostają się do głowy?
Zauważyłem, że jak przez jakiś czas koncentruję się na pisaniu, to umysł jak gdyby przełącza się na inny kanał i myśli zaczynają napływać tak jakby ktoś mi to dyktował, a ja tylko je zapisuję.
Jest jeszcze wiele innych tajemnic.
Chcę powiedziec Ci o największym problemie świata. Jest to problem dokładnie wszystkich ludzi i polega na tym, że nie wykorzystują potejcjału jaki mają.
Powiem więcej: nawet nie wykorzystują setnej części tego potencjału.
Rownież nie byłbym daleko od prawdy gdymym zaryzykował stwierdzenie, że nie wykorzystują nawet tysięcznej części tego potencjału.
Ale jak dasz sobie szansę i będziesz się uczył, poznawał, odkrywał, to w końcu powiesz: „eureka”, popatrzysz na to z czym walczyłeś i stwerdzisz, że to, co atakowało Cię najczęściej, to były grabie, na które regularnie stawałeś. A to co nie dawało Ci w nocy spać, to były Twoje własne myśli, których razem ze sobą nie kładłeś spać. A to, co wpędzało Cię w finansowe problemy to fakt, że pieniądze były generałem, a Ty szeregowcem swojej armii. A na tym świecie już tak jest, że generałowie wywołują wojny, ale bić każą się szeregowcom.
Więc posprzątaj grabie i awansuj myśli do wyższego stopnia w swojej armii.
Jeśli zdegradujesz pieniądze do pozycji szeregowca, a kreatywne myślenia awansujesz na generała, to myślenie wyda pieniądzom rozkaz żeby nie spały w nocy tylko pracowały dla Ciebie, a Ty będziesz mógłbyś cieszyć się spokojnym snem.


Wrzesień 7th, 2008 at 13:19
Witam
Eureka.Dziekuje Witku.Dziękuje sobie.
Od pewnego czasu zastanawiałem sie nad pragnieniem,które buzuje we mnie,aby pisać.
To pragnienie jest tak wielkie,że czuję je fizycznie w moim ciele.Czuję je w gardle,sercu i nawet w kolanie.
I nagle olśnienie.Eureka!To pragnienie medytacji tak we mnie buzuje.
Róznie juz medytowałem.Chylę czoło przed tym.Szczególnie chylę czoło przed medytacja-modlitwą wybaczania.Takiego prawdziwego wybaczania.Totalnego.Prostymi slowy „Radykalnego”,bez wyjatków i zgniłych kompromisów(no ale o tym to juz w mojej książce).
I najwidoczniej przyszedł moment na kolejną forme medytacji.Medytacji-koncentracji nad tym kim tak naprawde jestem.A co wazniejsze,jak świadomie tą wiedze(moc)wykorzystać.
Tutaj kolejne olśnienie.Prawo rytmu,o którym pisze Witek w pierwszej książce.Siadaj i pisz-medytuj.Chociażby godzine dziennie i nie pieprz,że nie ma czasu i że lepiej polatać w niebiosach(nie-biosach,czyli nic nie majacych wspolnego z ….)lub onanizować sie przeszłością.
„Onanizować się przeszłoscia” taki tytuł ma jeden z rozdziałów mojej ksiazki.Dlaczego?Bo kocham sex i przeszłość tez już kocham.
No po prostu nie moge powstrzymać sie przed cytatem:”Co ja teraz robię?
- Piszę książke.
- Dla kogo?
- Dla siebie. Jak również zechcesz ją przeczytać, to nie będę Ci bronił. Ale tak na prawdę, to piszę ja dla siebie”
Genialne i jak wszystko,co genialne proste.Jeszcze raz dziekuje Sobie i Tobie Witku(kolejność nie jest przypadkowa).
Oczywiście przeczytałem drugą Twoją ksiażke.I oczywiscie gratuluje.
I oczywiście odczuwam nie dosyt.
Po pierwsze.Kiedy sugerujesz wziecie winy na siebie.W tym momencie wkurzyłem sie.
Ale ten „problem” na dzisiaj się już rozwiazał.A było to tak.Przesłałem ksiazke synowi.Po dwóch dniach zadzwonił do mnie.Sens jego wypowiedzi był taki: ojciec jestes kompletnie zakrecony i sam juz nie wiesz czego chcesz.Przecież od pewnego czasu wałkujemy temat,jak bardzo poczucie winy jest be.A ty mi tu teraz…. .
A ja mu na to.Synu słuchasz i nie słyszysz
A on mi na to.Nie badż taki ewangelista.
No to ja mu inaczej.Patrzysz w knigu i widzisz figu.Nie widzisz tej prostej prowakacji w pozytywnym znaczeniu ze strony autora.Tak, weż winę na siebie,za wszystko za co tylko chcesz.Twoja wola.Żyj z nia.Doświadcz skutków tego uczucia i mysli,które je generuje.A wtedy staniesz przed wyborem.Zaakceptowac bezowocność tych mysli i tego uczucia,albo pozwolic aby nelson zaciskał się bardziej.No i odłożyc rozwiązanie problemu do przyszłego życia.Ty podejmujesz decyzje i jest to sprawiedliwe.
Po wysłuchaniu,syn powiedział,że chyba „czai” o co chodzi i że mam racje.
A ja mu na to,że bardzo go kocham i juz mi nie zalezy aby w relacjach z nim,miec racje.I niech mi wybaczy,jeśli może,że tak było.Ja sobie juz to wybaczyłem.
A Kamyk na to,że nie ma sprawy,że juz to zrobił.I,jest szczęśliwy,że jestem(pewnie chciał powiedziec,że mnie tez kocha.No,ale po malutku.Przeciez to takie nie męskie.Po malutku!)
Ja na to wszystko natomiast,tak po prostu sie rozbeczałem z radości i poczucia wolności.Długo by otym mówic,dlaczego jeszcze.
Po drugie.
Piszesz Witku,że twoja misja jest „odezoteryzować” prace z sobą.Dlatego,że jak rozmawiasz z naukowcami o mocy umysłu,to oni sie wstydza i nie chcą sie tym zajmować.A jak rozmawiasz z ludżmi o tym,to oni mysla,że wciągasz ich w sektę.
Cisnie mi sie na usta:ich wola,ich problem.
Z drugiej strony,uporczywie trzyma się mnie myśl,że rozwiązaniem jest zasada zlotego środka.Ta od tej struny gitarowej,czy innej mandoliny.
Odnoszę wrażenie,że zbytnia koncentracja w jedną lub drugą stronę skutkuje utratę czegos istotnego.
I jestem przekonany,że ten „problem” rozwiąże dla siebie medytując-pisząc moją książkę.
Styczeń 30th, 2009 at 10:46
A mogę przeczytać pana książkę „moc umysłu” a potem ewentualnie przystąpić do współpracy ,wydaję się że to fajna idea ,ale chciałbym być do niej szczerze przekonany .
Mam jeszcze pytanko, co pan sądzi o ściąganiu nie legalnie pdf ,audiobooków ,filmów ,gier ….
Zawsze ściągałem sobie gry z internetu i nie widziałem w tym nic niestosownego , orginalne kosztują krocie (ok.100 zł+-) a o większości normalnie nawet bym nie pomyślał ,a dobrej gry bym nie kupił za takie pieniadze ) .Filmy – też ściągałem, gdybym chciał płacić poszedł bym do kina ,internet ma to do siebie że można rozpowszechniac produkt bez kosztów produkcji czy za stary film też powinienem płacić ?
„Nie dawno” zauroczyłem się literaturą sukcesu ,ściagałem z internetu na potege ebooki i audiobooki większosci nie czytając ,chomikując , myślałem pomogę sobie i innym i czegoś sie nauczę .Ale w tej chwili się zatrzymałem,czuje dyskomfort ,kłócę się z sobą .
Chętnie bym sobie ściagał dalej takie materiały bo kasy na to nie mam ani siły aby inaczej w tej chwili ja zdobyc ,poza tym to tez mozna rzec nie dla kazdego ,choc oczywscie jesli ktos chce to nic go nie powstrzyma ,wiadomo wymówki .W kazdym razie ,z jednej strony to duszenie kasy,ciagniecie od ludzi a z drugiej praca i wartosc wniesiona . Wolnosc w internecie ,przepływ informacji ,nie ktorzy widza go idealistycznie ,protestuja przykladowo przeciw płatnym opragramowaniom,systemów z kodem żródlowym ….
http://peb.pl/dokumenty/23597-audiobooki-pl-55.html
przykładowa strona
—-
Z drugiej strony te dobra maja rozna wartosc w zaleznosc od miejsca i wiedzy,dostepnych dobr .W Afryce jak sie komus poszczesci ma nieograniczony dostep do wiedzy .
Chciałbym być zgodny z sobą co pan mysli na ten temat ?
Pozdrawiam Moc z Panem
Styczeń 30th, 2009 at 13:19
Czesc Marcin,
Moja rada to zarabiać duuuuuuuuuuuuuuuuuuużo pieniędzy, a potem nie musisz juz się przejmowac tylko kupujesz wszystko legalnie.
Luty 10th, 2009 at 20:32
Już od dłuższego czasu czytam tylko darmowe publikacje , okazało się że mam też parę ciekawych pozycji w własnej biblioteczce .
„Złote myśli” niezły teraz wałek robią z Pana książką ,jak ja nie lubię gdy mi się coś daje po czym zwraca się do sumienia,poczucia zobowiązania ,nie mogę czytać teraz tej książki ….
Luty 10th, 2009 at 20:36
Czekam z niecierpliwością na Pańskie biuletyny
Marzec 2nd, 2009 at 19:20
A co do niewykożystanego potencjału to zgadzam się całkowicie.
Nie ma takiej osobistej tragedii jak tragedia człowieka który nigdy nie dał z siebie 100%, nic go tak nie pochłoneło. Obawiam się że tak naprawdę mało kto daje z siebie nawet z 20% ale warto się starać.
Błażej
Wrzesień 11th, 2009 at 23:35
Dziękuję za cenne rady, jeszcze w ’97.
również dla małżonki.
Miło było się poznać.
Poszedłem inną drogą, ale cel osiągnąłem.
Pozdrowienia